Księstwo Sarmacji należy do Organizacji Polskich Mikronacji

Zobacz interaktywną mapę

KSZPrasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach

Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.

Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU

Website monitoring Creative Commons License

Park Stołeczny
I po krzyku

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

07 kwietnia 2008 r., 02:06 — szer. rez. Matwiej diuk Skarbnikow h. Zoja

Wita was rozgłośnia "Skarbuś nocną porą" ;) Ponownie przysiadam po północy nad klawiaturą by napisać kilka słów o wydarzeniach dnia minionego. Czemu upodobałem sobie tę godzinę ? Po pierwsze dlatego, że za dnia zajmuję się mitycznym realem a po drugie dlatego, że pisząc po północy sprawiam, że tekst będzie dostępny od samego rana i nie utonie od razu w stercie innych.

Można powiedzieć, że dzisiaj/wczoraj padł ostatni bastion oporu przed desygnacją kaw. von Thorn-Czekańskiego na urząd Kanclerza. Izba Poselska już praktycznie przegłosowała Barona Dzikowskiego na Marszałka IP. Słowa dotrzymałem - w głosowaniu nad jego kandydaturą się wstrzymałem. Niestety chwilowo zwarta koalicja RPS-RCA-UKL nie wzruszyła się moimi apelami i przegłosowała swoje. Zgodnie z oczekiwaniami. Łącznie z Baronem Dzikowskim który nawet nie zająknął się żeby z czystej kurtuacji wstrzymać się przy głosowaniu kontrkandydatury. Strach, że SPD wytnie numer na to nie pozwolił ;)

Skoro już padło słowo "strach" wypada płynnie przejść do wątku naszego Monarchy i jego własnej polemiki z Aristonem z Chios, która to wydaje się najlepszym dzisiaj punktem wyjścia do rozwinięcia dłuższej wypowiedzi. Książę pisze:

" Jeżeli bowiem tak wielu (moim osobistym zdaniem, na wyrost) obawia się „rządów Czekańskiego”, to obawia się nadużyć. Granice władzy wytycza prawo. Odrzucenie słusznego prawa nie ujdzie uwadze opinii publicznej."

Są to jedyne zdania broniące wprost kandydatury kaw. von Thorn-Czekańskiego na urząd Kanclerza. I o dziwo muszę powiedzieć, że patrzymy na ten problem z JKM Piotrem Mikołajem całkiem inaczej.

Po pierwsze co do samej "opinii publicznej". Nie jest żadną tajemnicą, że owa "opinia publiczna" jest w Sarmacji zjawiskiem śladowym. Wszyscy "od lewa do prawa" znają i akceptują ten fakt, że program, praworządność, styl rządzenia, prawdomówność, honor i tak dalej... mają znaczenie na poziomie może kilku głosów. Decydują "lubienia i nielubienia", budowa sieci znajomych, mękolenie na gg, czy np. bycie Wandem.

Nawet fakt, że wybór kanclerza budzi emocje i komentarze jedynie wąskiej grupy bezpośrednio zaangażowanych osób udowadnia, że większości to wisi czy Kanclerzem będzie RCA czy Kwazi. Utopia Księstwa polega na tym, że można "żyć" w ogóle nie stykając się z administracją i ta większa część społeczeństwa nawet nie załważy różnicy. Takie teksty jak ten to objaw życia Księstwa ale tak na prawdę sama treść nie interesuje prawie nikogo :)

Tak więć nie ma czegoś takiego jak ocena pracy rządu przez "opinię publiczną". Wynik kolejnych wyborów będzie zależał głównie od tego ilu obywateli bardziej przez te 4 miesiące polubi Roberta Cz., Krzysztofa K., Cezara, Wandera, Yaraeha a może mnie. Realnej oceny pracy rządu dokonuje wąskie grono osób które utrzymują całościowe spojrzenie na Państwo. 90% obywateli Księstwa nawet by się nie dowiedziało gdyby pod nowym rządem w ogóle zaprzestano udzielania pomocy nowym mieszkańcom. Byłoby to dla Księstwa zagrożenie krytyczne... ale niewidoczne. Pojawiłaby się krytyka ze strony opozycji ... i w mig na scenie pojawiłby się usmiechnięty duet RCA - Cezar nazywający krytykujących pieniaczami. Ale, że mało kogo to obejdzie to koło się zamyka ;) Dyskusja dla dyskusji, polityka dla polityki... a wynik będzie wypadkową sympatii i spamu.

Książę pisze o obawach, że RCA nadużyje władzy. Nie wiem jak u innych przeciwników tej kandydatury ale u mnie nie ma żadnych obaw. Jak można nadużyć władzy która jest iluzją. Co może zrobić ? Jedyne czego się spodziewam to powtórki historii z regenturą - czyli zasłanianie się stanowiskiem w prywatnych porachunkach. Będzie to niehonorowe ale nie będzie to nic takiego co mogłoby zachwiać fundamentami Księstwa. A, że stanowisko zobowiązuje to może już do żadnej głowy państwa nie będzie pisał o "lizaniu jego (RCA) jajek". Zgodnie z intencją Księcia niech sobie porządzi - nie ważne kto i z jak naciąganym mandatem społecznym, ale niech to tylko nie będzie SPD.

Kanclerz von Thorn-Czekański za pewne dzisiaj zostanie desygnowany. Wszelkie niepowodzenia będzie zrzucał na samolubną postawę tych którzy nie chcieli współtworzyć jego "utopijnego" rządu. Wszelką krytykę będzie gasił hasłem "antypaństwowości opozycji" i słodkim zaproszeniem do współpracy w naprawianiu niedostatków rządu. Jednak mam nadzieję, że wreszcie nauczymy naszego nowego Kanclerza, że za swoje słowa ponosi się odpowiedzialność i liczne obelgi, pomówienia i sztuczne kreowanie cudzych zaniedbań celem kompromitowania sumiennych urzędników państwowych zaważą na tym kto podejmie współpracę w nowych strukturach rządowych.

Sam Książę stwierdza, że na jakości rządu mu nie zależy a jedynie na personalnej odmianie. Osobiście poczułem się po tej wypowiedzi o wiele lżej. Od poczatku miałem rozterki jak powinienem się zachować. Czy mimo wszystko powinienem się starać aby jak najwięcej w PASI zrobić czy też ograniczyć się do minimum czyli powolnego dokończenia rozpoczętych projektów. Czy LRM powinno wejść do rządu czy zachować konsekwecję. Pomimo sprzeciwu obiecałem nawet nowemu Kanclerzowi poważnie potraktować wątek szkolenia nowych pracowników PASI pomimo rezygnacji ze stanowiska Prezesa. Książę swą deklaracją zwolnił z odpowiedzialności wszystkich którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.

Skoro nasz Monarcha uważa, że nie chodzi o to aby najważniejsze obowiązki w państwie sprawowali ludzie sprawdzeni mający stałe i określone poparcie społeczne, lecz o to aby raz na jakiś czas mógł sobie porządziś ktoś inny to niech tak będzie. Moralne przesłanie takiego rozwiązanie jest wątpliwe ale i niech tak będzie. Niech tak będzie. Z gospodarzem nie wypada się spierać i jedyne co gość może zrobić to silnie zagryźć zęby albo wyjść. Ja zagryzam ;)

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 5
Artykuł czytano 149 razy.

Komentarze

2008-04-07 07:35 - autor: Piotr Mikołaj
Cóż mogę dodać ponad odesłanie do mojego artykułu, w którym - jak sądzę - już odniosłem się do argumentów w powyższym tekście (po raz kolejny) przedstawionych...?

Oczywiście, nic, ale mogę powtórzyć. ;-)

(1) "Nie jest żadną tajemnicą, że owa "opinia publiczna" jest w Sarmacji zjawiskiem śladowym". Nie aż tak śladowym. Jak drzewiej bywało, pojawia się temat - pojawiają się opinie.

(2) "Jak można nadużyć władzy która jest iluzją. Co może zrobić ? Jedyne czego się spodziewam to powtórki historii z regenturą - czyli zasłanianie się stanowiskiem w prywatnych porachunkach." Ostatnio nad tą iluzorycznością władzy się zastanawiałem. Wziąwszy pod uwagę to, że średnio w Sarmacji się "jest", w przypadku aktywnych osób, co najmniej godzinę dziennie (szacunek na tzw. oko), kontakt z władzą jest w Sarmacji praktycznie większy, niż kontakt z władzami RP i samorządów. Rząd może bardzo wiele - praktycznie, zachowując proporcje, więcej, niż rząd RP czy prezydent miejscowości. Wymieniał kompetencji nie będę, bo w tym momencie nakręcałbym nieuzasadnioną atmosferę. Iluzja iluzją, ale sam wiem, jak mocno mnie osobiście mógłby rząd nadepnąć na odcisk. ;-) Natomiast zasłanianie się władzą do prywatnych porachunków oczywiście jest jej nadużyciem. Ponownie uważam, że krytycy przesadzają z obawami - ale nadużycie pozostaje.

(3) "...lecz o to aby raz na jakiś czas mógł sobie porządziś ktoś inny to niech tak będzie" - mam wrażenie, że to w nieco bardziej finezyjny sposób przedstawiłem, ujmując szerszy kontekst, jak np. "wreszcie nauczymy naszego nowego Kanclerza, że za swoje słowa ponosi się odpowiedzialność" (to nie jest z mojej strony moja ocena nowego Kanclerza, ale stwierdzenie faktu, że tak przez niektórych jest oceniany) w zderzeniu z (tu już cytat ze mnie) "Dojrzałe politycznie społeczeństwo obywateli czujących odpowiedzialność za swoje państwo (wycofać każdy się potrafi) nie powstanie zaś bezboleśnie".

Nie oczekuję od kogokolwiek, że będzie się z moją linią argumentacji zgadzał, ale - na miły Bóg - niech ona będzie przynajmniej poprawnie rozumiana...

2008-04-07 07:55 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn-Mackiewicz
Dzisiejszy tekst sponsoruje słówko 'zauważyć', które chyba ani razu nie zostało napisane poprawnie ;)

A Kefasowi już zwracałem uwagę, że przedostatni akapit jego artykułu w Heroldzie to de facto tłumaczenie się z przyszłej decyzji ws. powołania Kanclerza.

No i gwoli ścisłości Jakob nie jest głową państwa obcego. Chyba, że było to użyte w kontekście (byłej) głowy państwa.

2008-04-07 08:44 - autor: Piotr Mikołaj
Nie tłumaczenie, a wyjaśnianie - wynikające tak z przewidywanego wyboru Izby Poselskiej, jak i przede wszystkim z wcześniej przyjętych konwencji.

Zapewne jeszcze będziemy trwać w stanie zawieszenia, bo raz - że nie mam nadal opinii prawnej w przedmiocie kontrasygnowania zniesienia wotum zaufnania w prowincjach (czy może mieć ono moc wsteczną, bowiem z chwilą powołania Kanclerza z mocy prawa ruszają terminy), dwa - że spodziewam się, że stosowna nowelizacja trafi także do Izby Poselskiej, która będzie mogła ją, zgodnie z Konstytucją, odrzucić.

2008-04-07 08:47 - autor: Piotr Mikołaj
Trzy - nie wiem, czy ktokolwiek to pamięta, ale ja - owszem, że w tej kadencji miał zostać ogłoszony podział Księstwa na okręgi wyborcze. Chyba, że konsensus uległ zmianie... ;-)

2008-04-07 09:40 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
"Można powiedzieć, że dzisiaj/wczoraj padł ostatni bastion oporu przed desygnacją kaw. von Thorn-Czekańskiego na urząd Kanclerza."
Ale czy desygnowany kanclerz dostanie wotum zaufania??

2008-04-07 09:50 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
(jeszcze nie) Desygnowany Kanclerz jest pewien, że jeśli przy głosowaniach (głosowaniu) nad wotum zaufania decydować będzie kryterium merytoryczne - czyli ocena przedstawionego programu - to wotum zaufania dostanie. Jeśli natomiast w dalszym ciągu decydującym będzie kryterium "bo ja RCA nie lubię" to będę musiał się nagimnastykować. Znów.

2008-04-07 10:02 - autor: Michał bar. Michaelus
No i znów ta retoryka RCA :-D Jak kto jest za to za programem a jak ktoś jest przeciw to przeciw konkretnej osobie :-D

2008-04-07 10:53 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
Tak Michale, doskonale to znasz.

2008-04-07 10:54 - autor: Dariusz v-hr. "Kedar" Makowski
Nie dziwię sie, że obóz pro RCA chce znieść votum zaufania dla Kanclerza w prowincjach. Po takich wybrykach jakie urządził nam pretendent na ldmt zdaje on sobie sprawę z braku przychylnych głosów w Marchii Teutońskiej.

2008-04-07 11:17 - autor: Andrzej bar. Dzikowski
"Łącznie z Baronem Dzikowskim który nawet nie zająknął się żeby z czystej kurtuacji wstrzymać się przy głosowaniu kontrkandydatury. Strach, że SPD wytnie numer na to nie pozwolił ;)" Po pierwsze, nie wiem co to "kurtuacja" ;) I to nie strach, bo przynajmniej jednemu posłowi SPD ufam, ale mój pogląd nt. możliwości kierowania Izbą przez kogoś, kto z premedytacją prace tej Izby hamuje.
A votum zaufania w prowincjach to bezsens. Skoro zgodnie z konstytucją IP może odwołać ministra, to aby nie doprowadzać to sytuacji patowych (gdy inne siły mają większość w IP, a inne w prowinicjach), Rząd powinien być odpowiedzialny przed jednym organem. Tak twierdzę od momentu oddania wpływu na kształt rządu jednostkom samorządu.

2008-04-07 11:22 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
To nie obóz proRCA (co to w ogóle jest?!) chce zmiany na TRADYCYJNE wotum w IP, tylko Książę i inni sarmaccy politycy dostrzegający nieuzasadnione wprowadzenie wotum zaufania do samorzadow. To od skladu IP zalezy Rząd a nie od ukladu sil w samorzadach. Tradycyjne rozwiazanie zastapiono rozwiazaniem nie popartym zadnym sensownym argumentem. Zreszta - doskonale opisal to sam JKM w swoich artykulach i komentarzach.

2008-04-07 11:42 - autor: Michał bar. Michaelus
Ja też uważam, że wotum zaufania w prowincjach za zły pomysł. Ale usuwanie tego zapisu akurat w momencie, gdy po raz pierwszy istnieje poważna możliwość jego wykorzystania to pomysł jeszcze gorszy. Może JKM pisze, że każdy moment będzie zły, ale ten będzie najgorszy z możliwych. Czy kandydat na Kanclerza już przed wyborami wiedział o tym, że wotum w prowincjach zostanie zniesione, że pozwolił sobie na takie zachowanie?

2008-04-07 11:45 - autor: Andrzej bar. Dzikowski
Ja w ogóle uważam, że tryb powoływania rządu powinien być uregulowany konstytucyjnie - wtedy nie byłoby możliwości zmian, które albo byłyby arbitralne, albo określanoby je jako takie.

2008-04-07 11:52 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" von Lichtenstein-Rozman
" Z gospodarzem nie wypada się spierać i jedyne co gość może zrobić to silnie zagryźć zęby albo wyjść. Ja zagryzam ;)" - Od początku mojej bytności w KS dziwi mnie to że partie mające "monarchię" w nazwie, zdaja się mieć wyjątkowo mały kontakt z monarchą...

2008-04-07 11:58 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
@Michaelus - Kandydat na Kanclerza był gorącym zwolennikiem usunięcia tego zapisu od początku jego wprowadzenia.

2008-04-07 11:59 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
Ja chciałem zauważyć, że obóz proRCA nie ma bezwzględnej większości w IP. I bynajmniej SPD nie po to zrezygnowała z urzędu marszałka, żeby ten urząd był wykorzystany jako głos przewagi w tak delikatnej sprawie.
Obecnie nie ma innego sensownego wyjścia jak oddanie głosu reprezentantom obywateli na niższym szczeblu - skoro na samej górze jest równowaga.

2008-04-07 12:02 - autor: Daniel bnt von Staufen
a mnie zawsze dziwi jak ludzie wypowiadający się na dany temat, mają o nim naprawdę małą wiedzę. Bycie monarchistą nie oznacza ciągłego zgadzania się z monarchą, z tym jednym danym monarchą, a obronę monarchii w ogóle. Może być przecież tak, że sam monarcha działa na szkodę (oczywiście względnie na szkodę) ustroju.

2008-04-07 12:28 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" von Lichtenstein-Rozman
I co? Monarchiści będą pouczać monarchę i bronić monarchii wbrew niemu? :D

2008-04-07 13:14 - autor: Andrzej bar. Dzikowski
Ja tam za sarmackimi monarchistami nie przepadam (bo idea monarchii prawdziwej jest dla Sarmacji w gruncie rzeczy rewolucyjna), ale jedno trzeba napisać: bywali monarchiści, którzy bronili monarchii wbrew monarsze - np. ultrasi po 1814/15 r. we Francji.

2008-04-07 13:22 - autor: Daniel bnt von Staufen
Za przeproszeniem, panie Aaronie, pan chyba nie rozumie czym jest monarchizm ;p

2008-04-07 13:34 - autor: Lord Darth diuk Wander
"Czy warto ufać monarchistą????" :D

2008-04-07 22:27 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" von Lichtenstein-Rozman
Panie baronecie. Z rąką na sercu przyznaje PAnu rację. Absolutnie nie wiem czym jest monarchizm, dlatego niezmiernie i wciąż na nowo mnie on dziwi i fascynuje.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Użyteczne odsyłacze i wyszukiwarki