Prasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach
Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.
Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU
Park Stołeczny
Przyczynek do sytuacji
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
21 kwietnia 2008 r., 00:18 — Przemysław mar. Figiel
Powszechnie mówi się, że problem ten wynika z niedostatku zawodowych prawników w Sarmacji. Po prostu nie ma fachowców, którzy mogliby ogarnąć całe prawo. Jest to tylko częściowo prawda.
Znane jest powiedzenie „tak krawiec kraje, jak mu materii staje”. Przekładając na realia sarmackie – jeśli nie ma prawników (i wiadomo, że ich nie będzie), to należy skonstruować takie rozwiązania, które ich po prostu nie wymagają.
I nie mam tu na myśli tylko sądów – przyczyna tkwi znacznie głębiej. Otóż prawdziwym problemem jest sposób tworzenia sarmackiego prawa – żywcem przejęty z reala. Akty prawne pisane są językiem typowo prawniczym, hermetycznym i dla laika – dość niejasnym. Wina tego leży oczywiście po stronie „zawodowców” (w tym Księcia). Zapomina się jednak, że to nie zawodowcy, ale laicy właśnie będą to prawo czytali.
Co więcej – prawo tworzone jest także przez laików. Sytuacja ta przypomina trochę rozmowę dwóch osób słabo znających jakiś język. Proces komunikacji przebiega w ten sposób:
nadawca > komunikat > zakodowanie > odkodowanie > komunikat > odbiorca
Jak widać, z łatwością powstają tutaj przekłamania, szumy, ponieważ nadawca nie potrafi dobrze wyrazić swoich myśli w słabo znanym mu języku, a odbiorca – nie tylko musi komunikat zdekodować, ale jeszcze go zrozumieć. Wszystko to prowadzi do sytuacji, w której pierwotna myśl ulega znacznym zniekształceniom.
Dlaczego więc dwóch laików ma rozmawiać w słabo im znanym systemie prawniczego żargonu? Czy nie lepiej, jeśli pisaliby swoim, laickim, językiem?
Nawet jeżeli akt prawny byłby przez to nieco bardziej chaotyczny czy dłuższy, to jednocześnie czytałoby się go łatwiej, a zinterpretować go potrafiłby każdy.
Dla tych, którzy powiedzą, że jest to niemożliwe, radzę sięgnąć po tekst Konstytucji 3 Maja, która została opisana właśnie takim językiem.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0 Artykuł czytano 132 razy.
Komentarze
2008-04-21 00:40 - autor: Matwiej diuk "Skarbniq" Skarbnikow
Wiadomo, że można napisać po ludzku. Ale jest taka presja, że jak coś nie brzmi pseudoprawniczo to nie jest godne bycia prawem państwowym ;)
2008-04-21 00:51 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" von Lichtenstein-Rozman
Markizie Figiel! Ma markiz u mnie piwo. Uważam że ten tekst oddaje moje myśli. Sam niejednokrotnie poruszam ten temat. Wydaje mi się dziwne że kilka osób które w realu miały kontakt z prawem (ile ich jest w KS? Pięć? Czy pięć było z Abraxasasem i Khandem??) narzuciły styl żywcem przejęty z reala. Jest to całkowite nieporozumienie. Ba! Jest to gruby błąd!
2008-04-21 00:58 - autor: Piotr Mikołaj
Są też plusy. Skoro teraz mamy zbyt wiele przepisów, to ile by ich było, gdyby część projektodawców nie odpadała na etapie trudności z pseudoprawnym językiem? ;-)
Oczywiście, dworuję sobie. Kodeks Karny niemal w każdym pojawiającym się przypadku wymaga zaglądania do doktryny i badania dziesiątek przepisów w związku ze sobą.
W ramach ciekawostek historycznych przypomnę pierwsze, sarmackie prawo karne... przypomniałbym, gdyby ktoś nie skasował pliku. Któremu z PASI dać po łbie za skasowany plik prawo.php?
2008-04-21 01:04 - autor: Piotr Mikołaj
Po dokonaniu zgrania i wyszukania w plikach: http://www.sarmacja.org/strona,stare_prawo/ustawa-2
2008-04-21 01:06 - autor: Matwiej diuk "Skarbniq" Skarbnikow
I co ? Złe było ? ;P
2008-04-21 01:25 - autor: Piotr Mikołaj
Paru rzeczy brakuje (np. o tajemnicy państwowej czy bezpodstawnym odcięciu kogoś od listy dyskusyjnej ;-)), część jest właściwa prawu cywilnemu (niewykonanie umowy). Problem w tym, że na gruncie naszej Konstytucji, zdaje się, nie może być ustawy karnej bez określenia "widełek" (zasada państwa chroniącego wolność). Najciekawiej jest i tak jednak z niezawisłością sądów (pod kątem zaangażowania politycznego, łączenia funkcji, konfliktu interesów etc. etc. etc.).
2008-04-21 16:49 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" von Lichtenstein-Rozman
Było dobre :D. Nie znaczy że nie można by go poprawić, ale bardziej mi się podoba takie minimalistyczne podejście.
2008-04-21 17:11 - autor: Konrad "Sobik" de Luna y Euskadi
Bardzo dobry pomysł. Kiedy może markiz wpaść do mnie na piwo? :)
2008-04-21 18:40 - autor: Szymon bnt "Silent Man" Nowicki-Liberi
A ja się nie zgadzam, lepiej nauczyć się tego pseudoprawniczego języka, który przyda się też w rzeczywistym świecie.
2008-04-21 19:23 - autor: Calisto bar. "Winheart" Kami-Chojnacka
1) Przemek, Ty w końcu jesteś w Sarmacji czy Cię w Niej nie ma, bo się już pogubiłam.
2) Z tego, że w Sarmacji nie ma prawników wynikają czasem zabawne historie w stylu: "Ustawodawca miał na myśli != ustawodawca napisał".
3) Problem z rozumieniem przepisów można zmniejszyć ucząc, jak je interpretować. Dla Ciebie i osób podobnych to przecież nie stanowiłoby nawet najmniejszego problemu. Oczywiście, gdybyście mieli czas...
4) Prawo w Sarmacji to zabawka w rękach IP, dopóki to się nie zmieni język ustaw nie będzie miał żadnego znaczenia.
5) Szukasz przyczyny kryzysu sarmackiego prawa... Opuściłeś je. Jako „najlepszy PG w historii Sarmacji” miałeś bardzo duży wpływ na rozwój tego prawa. Pilnowałeś go. A potem co? Stań znowu na straży, wykształć sobie „prawników” i sprawdzajcie wszystko, co ustalają „posłowie wyścigowi”. Bronić prawa może tylko ten, kto się na nim zna, nie sądzisz?
Opcje archiwum
- Inne teksty tego autora.
- Najwyżej oceniane. (ponad 10 ocen)
- Najczęściej czytana.
- 40 lat minęło... czyli teksty dokładnie sprzed roku, dwóch itd.


Bank Sarmacji
Restauracje w Sarmacji
Sarmacka Liga Piłkarska
Foto-galeria "Razem"
Encyklopedia Micropedia
Serwis Organizacji
Śpiewnik Sarmacki
Baridajski Serwis Aukcyjny
Poczta Baridajska
Czat Sarmacki