Dziś jest 3 lipca 2009 r.
2597 dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
271. dzień panowania Księcia Daniela Łukasza.
25. dzień kadencji Izby Poselskiej.
Brama Sarmacka

Przedurlopowych spraw kilka

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów Bramy Sarmackiej. Zaproponuj artykuł Opublikuj artykuł w Parku. Regulamin Bramy Sarmackiej.

05 lipca 2008 r., 00:38 — Yaraeh Alejandro bnt de Luna y Euskadi

Pakując walizki, nie dane mi było rozkoszować się wizją wyjazdu oraz śmiać się z nowego materaca na plażę. O nie, moim największym błędem było zostawić komputer włączonym.

Zamiast po Bożemu odpuścić sobie to psucie oczu, wolałem być jeszcze te kilka godzin na bieżąco. No i wyjadę na urlop zalany krwią.

Raptem godzinę temu baron von Thorn-Mackiewicz postanowił przedstawić problem, który ja, biedny człeczyna, który miał po prostu doradzać (wcześniej była opcja że miałem zostać MFiG, ale w związku z wyrokiem na mnie ciążącym...cóż) Nie zmienia to faktu, że mam pełne prawo czuć się wykorzystany, ponieważ o rzekomym funduszu OPM dowiedziałem się z LDKS.

Zaczynając od korzeni.

Nie oszukujmy się, baronet von Thorn-Browarczyk nie kieruje rządem. On jest tylko marionetką w rękach. No właśnie czyich? Wielu z was zapewne uważa iż są to ręce hrabiego Chojnackiego oraz baroneta Iontza. I mają rację. Nie liczni jednak zdają sobie sprawę iż oni są także tylko lalkami, poruszanymi przez lalkarza. Lalkarza, który wygodnie rozsiadł się obok Księcia i rządzi.

Wzdłuż pnia.

Miałem przygotować reformy które ułatwią statystycznemu Sarmacie istnienie w naszej narodowej gospodarce. Wywiązałem się z umowy - przekazałem swoje projekty jednemu z członków SPD, nie będę tutaj po nazwisku leciał, bo lubię i szanuję tę osobą i nie chcę jej wplątywać w nieczyste machinacje części SPD.

O czym szumią gałęzie.


Genialność twórczego intelektu diuka Łaskiego i diuka Kościńskiego wspięła się na wyżyny. Powołano kolejny fundusz, który nic nie będzie robił, oprócz mitrężenia państwowych pieniędzy. O czym jak już pisałem wcześniej dowiedziałem się z LDKS.

Listki.

Konkludując mój nieco przydługawy wywód. Co zabawniejsze, obecny kanclerz, z którym rzekomo miałem współpracować, zbył mnie w tradycyjny, arabski sposób[1]. Dlatego też, nie życzę sobie, aby ktokolwiek wiązał moją osobę z tym funduszem. Właśnie z tego powodu, rozwiązuję niepisaną umowę jaką zawarłem z SPD. Róbta co chceta, ja przynajmniej wyjadę na wakacje ze spokojnym sumieniem.

Spadły kasztany.

Dlaczego zawsze ja i zawsze w takim niedogodnym momencie?!

[1] Bukra, insz Allah - słowa które można usłyszeć w każdym arabskim urzędzie. Znaczą tyle co "Jutro, jak Bóg da"

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 1
Artykuł czytano 232 razy.

Komentarze

2008-07-05 09:53 - autor: Bartuś bar. von Thorn-Mackiewicz
"Zamiast po Bożemu odpuścić sobie to psucie oczu, wolałem być jeszcze te kilka godzin na bieżąco. No i wyjadę na urlop zalany krwią."

Ototo. Ja też właśnie wychodzę i niestety popełniłem ten sam błąd. Ale jest jedno wyjście. Schleję się i pojadę (albo odwrotnie)

2008-07-05 14:51 - autor: Daniel hr. Chojnacki-Kaczyński
natomiast moim bledem jest sledzenie Sarmacji na biezaca podczas urlopu, nie powiem - przyjemnego.

Bardzo ciekawi mnie to, ze to ja kieruje Rzadem. Musze sie przyznac - tak, mam kilkugodzinne konferencje z Iontzem. Dotycza one oczywiscie spraw sluzbowych - i to chyba dobrze, ze staram sie pomoc?

Moja manipulacja i sterowanie Kanclerzem polega na przedstawieniu spraw, jakie sam bym uporzadkowal. Pawel decyzje podejmowal sam - ja chociazby zasugerowalem zmiane rozporzadzenia o funkcjonariuszach publicznych. Czy ktos widzial rozporzadzenie zmieniajace, bo ja chyba osleplem? :)

Swoja droga, czy ktos moze mi powiedziec, czyja JA jestem marionetka? Chetnie sie dowiem. Wiem tyle, ze prawie bezgranicznie ufam Kedarowi (co jest cchyba dla wiekszosci rzecza oczywista?) i jezeli prosze go o pomoc, zawsze ja otrzymuje. Czyja wiec jestem marionetka?

Swoja droga, Yaraeh ma racje. Kolejny fundusz, ktory jest psu na bude potrzebny i z ktorego nic nie wyniknie. FS-N tez, IMO, powinien zostac rozwiazany za porozumieniem stron. Ale skad to oburzenie, skoro zawieranie umow miedzynarodowych to dzialka tak na prawde Ministra Spraw Zagranicznych? Pojecie tego, Drodzy Panstwo, przekracza w tej chwili moje skromne mozliwosci :=)

2008-07-05 17:38 - autor: Mateusz bnt von Lichtenstein-Iontz
Ja np. się w żadnym wypadku nie czuję marionetką, a z Kanclerzem rozmawiam tylko w sprawach służbowych :-)

2008-07-05 20:11 - autor: Marcel bnt Hans
Bardzo ciekawe rzeczy, normalnie książkę o tym napisać to mało, trylogię :D A jakieś fakty potwierdzające tezy ? Kto miałby sterować wszystkimi ? Może UFO?

2008-07-05 20:42 - autor: Daniel hr. Chojnacki-Kaczyński
marcel: poczytaj sobie wandystan.eu, tam to sa dopiero teorie spiskowe! :) I to wcale nie bylo wredne.

2008-07-07 21:20 - autor: Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzimączka
Zastanawiająca jest dendrologiczna metaforyka tego tekstu...

2008-07-08 16:00 - autor: Yaraeh Alejandro bnt de Euskadi-Luna-d'Albret
Nie wiem dlaczego przerywam sobie moj urlop.
No ale trudno.
Primero: Moje swiete oburzenie stad, ze dowiaduje sie o fakcie powolania kolejnego cudownego funduszu z LDKS, a nie od Pawla.
Segundo: Pawel jest marionetka - bo sam o funduszu nic nie wiedzial, mimo ze jjego podwladny chyba powinien z nim te decyzje skonsultowac.
Al fin: Daniel, nie oszukujmy sie, doskonale wiesz kto pociaga za sznurki.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Czas generowania strony: 0.366 sekundy